komentarze rzeczywistości - narzekanie, marudzienie i inne ulubione zajęcia Polaków
Re: Re: bo cholera...
zarzyna pisze: zanyzraa te boczne ma miec krecone na poczatku m...
Nie musisz mieć konta aby sobie ponarzekać. Jeśli jednak je założysz, nikt nie użyje Twojego nicka i będziesz miał możliwość edycji swoich wpisów.
nick:
hasło:
 
zapamiętaj mnie
bordertop.gif, 0 kB

autor: radio_borneo (gość)
dodano: 24-01-2012 12:18
czytana: 74 razy,
ocena: absolutnie genialne ;)



18.06.2010 podpisałem umowę na internet w play. Umowa na 18 miesięcy.

Wyznaczyli okres rozliczeniowy: od 10 każdego miesiąca do 9 następnego miesiąca.

Opłacałem terminowo wszystkie faktury. Stwierdziłem, że po zakończeniu umowy nie chcę z tego dalej korzystać. W umowie jest wyraźnie napisane: 30 dni wcześniej trzeba wypowiedzieć jeśli się nie chce przedłużać umowy.

Koniec umowy to 18.12.2011. Na wszelki wypadek wysłałem wypowiedzenie 05.10.2010.

Przysłali mi pismo , że dostali moje pismo i proponują mi przedłużenie umowy na super warunkach a jeśli nie przedłużę to moja umowa zostanie rozwiązana z dniem uwaga... 9.01.2012. Uznałem , że musieli się pomylić. Oferta ,którą mi przedstawiono była naprawdę dobra i postanowiłem dowiedzieć się więcej na jej temat. Dzwonię na infolinię a tam nikt nic nie wiem. Oferuję, że podam numer zgłoszenia , który jest na piśmie z ofertą - "nie, bo my i tak nie mamy dostępu". NO trudno... więc jednak umowa się rozwiąże .

A teraz dostaję fakturę na pełen okres od 10.12.2011 do 09.12.2012.

Pytam przez play24 dlaczego zostało mi naliczone 45,37 ? Po 24 godzinach błyskotliwa odpowiedź: "zostało naliczone 45,37 zł bo została wystawiona faktura o numerze xxxxx"

Znowu piszę przez play24 , żeby mi to wyjaśnili bo to powinno chyba być proporcjonalnie policzone a nie za cały okres.

Po dwóch dniach odpisali mi , że naliczony jest cały abonament bo trzeba wysłać wypowiedzenie na 30 dni wcześniej a Pan tego nie zrobił w związku z czym jest im bardzo przykro i strasznie ubolewają.

Dzwonię na infolinię i tłumaczę , że mam nie tylko wypowiedzenie wysłane 2 miesiące przed końcem umowy ale także ich odpowiedź listowną potwierdzającą wpłynięcie mojego wypowiedzenia.

Po kilku minutach pozytywki facet w słuchawce mówi mi , że za późno wysłałem i nie dało rady mi rozwiązać umowy.

Ja się go pytam: Jak za późno? Panie, to było 2 miesiące przed końcem umowy !

Znowu melodyjka ....


Odzywa się, "tutaj chyba faktycznie jest jakaś pomyłka"...

Znowu przerwa ... cisza tym razem

Znowu się odzywa - teraz ma już odpowiedź . Mówi: " Wypowiedzenie faktycznie Pan wysłał terminowo ale Pana umowa kończy się 18.12.2011 jednak okres rozliczeniowy kończy się 9.01.2012 i dlatego my nie możemy zerwać umowy w czasie trwania okresu rozliczeniowego".

Próbuję mu tłumaczyć , że okres umowy jest ważny a nie okres rozliczeniowy. Bezskutecznie.

Pyta się mnie na koniec "czy w czymś jeszcze może mi pomóc ?"

W pompę niech mnie cmoknie ...

 


Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy... dodaj własny komentarz!
Narzekalnia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Valid XHTML 1.0!     Valid CSS!