komentarze rzeczywistości - narzekanie, marudzienie i inne ulubione zajęcia Polaków
Re: NIENAWIDZĘ POLSKI! NIENAWIDZĘ!
sram na to tfu pochujone gowno zwane polska.bardzo dobrze ze jestem be...
Nie musisz mieć konta aby sobie ponarzekać. Jeśli jednak je założysz, nikt nie użyje Twojego nicka i będziesz miał możliwość edycji swoich wpisów.
nick:
hasło:
 
zapamiętaj mnie
bordertop.gif, 0 kB

autor: sowieta
dodano: 30-01-2007 22:53
czytana: 1594 razy,
komentowana: 2 razy,
ocena: świetne!



To będzie dluuuga notka. Wszystko jest nie tak jak być powinno. Jakieś dziwne dni nastały, wszystko się poprostu rozsypuje, cały porządek mojego życia powolutku SIE wali, dosłownie, czuję jakbym go trzymał i jak rozpada mi się w rękach... Do tego wszyscy są tacy nerwowi, wszyscy i wszędzie, rodzina od miesiąca cała skłócona, co chwilę słyszę że ktoś sie znowu na kogoś obraził, że ktoś z kimś nie rozmawia... Z częścią przyjaciół jestem skłócony, szczególnie z Anią , nie rozmawiałem z nią od miesiąca, taka głupia sprawa wyszła po sylwestrze, z mojej winy niestety, czy ja zawsze muszę pakować sie w jakieś skomplikowane sytuacje, teraz jestem w Jej oczach osobą niesłowną, brakuje mi rozmów z nią, ostatnio potrzebowałem rady w sprawie w której zawsze Ona mi doradzała no i teraz nie miał kto doradzić, nie mogłem tak poprostu do niej zadzwonić, nie po tym co zaszło, nie mam jeszcze na tyle w sobie odwagi żeby z nią porozmawiać, złapałem mega dołek.... Teraz chodze struty całymi dniami, ani to ze mna pogadać, ani na piwo iść ani zrobić co. Wszystko mnie irytuje, stałem sie opryskliwy i nie miły gdy tylko cos mi nie przypasi. Klne jak nigdy, chwilami takie riposty potrafię odwalić do kogoś ( często z byle powodu) ze sam siebie przerażam. Najgorsze ze często mówię coś złośliwego osobom które lubie i które są mi blikie, ale jak mnie cos zdenerwuje nie panuję nad tym. I tak jest od 3 tygodni ...
Jeszcze te egzaminy i zaliczenia, dzis zaliczenie, po jutrze egzamin, poprawka w tym samym terminie i tej samej godzinie (!) co inny egzamin, co za młotek ustalał te terminy, co ja mam sie rozdwoić czy co? Nic mi nie wchodzi do tego mojego głupiego łba. Czytam czytam i zaczynam myslec o czyms zupełnie innym. Potem sie okazuje ze nic nie zapamietałem z tego co przeczytałem. Siedzę nad tymi notatkami i sam już nie wiem w co mam ręce włożyć. Jeszcze żeby bylo zabawniej to mi sie właśnie skończyły pieniądze na komórce, wszystko w tym zasranym mieście kosztuje, telefon kosztuje, obiady kosztują, taksówki kosztują, ksero kosztuje a jak nie kosztuje to jest na drugim krańcu miasta. Jeszcze te jebane żule nie chcą mi zapłacić za ankiety które dla nich robiłem prawie 1,5 miesiąca temu.
Ten 2007 rok trwa juz miesiąc i jak narazie stwierdzam że jest niewiarygodnie do bani. Ze starymi juz w ogóle sie nie dogaduje, matka pyta mnie o prosta rzecz a ja sie wkurzam i wydzieram na nią , jak taki palant, tylko dlatego że ośmieliła sie zapytać. Potrzebuje wakacji/ferii/off days, czegokolwiek, ja sie musze kiedys wyspać, musze zaczac chodzić spać o normalnej godzinie.
Dobra, no to sobie trochę ponarzekałem. I ... faktycznie czuję się ciut lepiej, ciut zatem ... podziałało, strona działa (wow hura), narzekalnia rulez

 


Komentarze
Narzekalnia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Valid XHTML 1.0!     Valid CSS!